Kartka z Egiptu

Geneza:
Pod koniec zeszłego roku odczułem ogromną potrzebę zorganizowania sobie urlopu skoncentrowanego na bezczynnym leżeniu na słońcu. Ponieważ samo leżenie mogłoby mnie wykończyć, więc gdzieś w międzyczasie postanowiłem zrobić kilka zdjęć. Tym sposobem w budującym się jeszcze hotelu w Egipcie udało mi się ustrzelić Dorotkę w towarzystwie kilku kolorowych domków, co w całości stworzyło przyjemny wakacyjny tryptyk.

 

 

Fakty:
Wylecieliśmy z Dorotą na 7 dni do Egiptu. W grudniu taka wycieczka do 5* hotelu to koszt ok. 1000zł w opcji all inclusive, czyli taniej niż trzy dni w Sopocie + gwarantowane słońce – polecam w środku zimy to naprawdę przyjemny wyjazd. Hotel, w którym mieszkaliśmy nie należał do szczególnie fotogenicznych (chociaż jeśli chodzi o standard był bez zarzutu). Zwiedzając pobliską okolicę i czając się na jakieś fajne miejsce, natknęliśmy się na budujący się jeszcze, zamknięty dla turystów, duży, ekskluzywny hotel. Oczywiście nie można tam wchodzić (no chyba, że jest się Dorotą w stroju kąpielowym). Lekko zawstydzony, pilnujący wejścia Egipcjanin bez większych problemów wpuścił nas na plac budowy. Niestety szybko pojawił się nadzorujący budowę menager i kazał nam się zbierać (bo rozpraszamy pracowników). Tak więc w konfrontacji dorota vs. menager wygraliśmy 15 min. na zdjęcia, które widzicie powyżej.

Dla onanistów sprzętowych:
Canon 5d Mark II
Canon EF 70-200 mm f/4L USM
Ostre słońce

W międzyczasie

Przy okazji organizowania zaawansowanych warsztatów fotografii studyjnej, udało mi się na 3 minuty dopchać do modelki (Moniki Ordowskiej), malowała tradycyjnie Agnieszka Rudzińska, stylizowała Iza Sobstyl:


P.S
Tło za modelką to fototapeta za 139.99zł, jakby się komuś nie chciało targać modelki na kanary, to idealne rozwiązanie.

Most im. Carlsberga

Kilkanaście dni temu, firma Carlsberg (główny sponsor Euro 2012) zwróciła się do mnie z prośbą o sfotografowanie mostu kolejowego w Warszawie, który został oklejony reklamą korporacji. Miało być dynamicznie i efektownie. Pogoda fatalna od tygodnia, czas goni, zaparkować przy mostach się nie da i w efekcie końcowym zrobiłem dwa 5 kilometrowe kółka (jedno za dnia, drugie nocą), brodząc po kolana w błocie. Ostatecznie znalazłem kadr:

Kwiatowy Zakątek i spalone kiełbaski.

Geneza:
Gdzieś w okolicach września 2011r znajomy poprosił mnie o uwiecznienie apartamentów, które wybudował na mazurach. Pojechałem, sfotografowałem, opiłem i wróciłem – tak mniej więcej wyglądała moja wizyta w Kwiatowym Zakątku. Po powrocie doszedłem do wniosku, że to były wnętrza idealne na sesję bieliźnianą, a ponieważ od wieków nic nie fotografowałem, więc szybko zmobilizowałem Agę (charakteryzatorka/wizażystka/stylistka/fryzjerka/zajebista laska – nie koniecznie w tej kolejności) i jak to zwykle bywa na ostatnią chwilę, przy dużym szczęściu znalazłem modelkę – Julię Tarkhanova. Tak oto spędziliśmy we trójkę noc na mazurach, no właśnie noc…
 

Fakty:
Mieliśmy wyjechać o 16.00, a wyjechaliśmy o 18.00, mieliśmy jechać 2,5h a jechaliśmy 4h. W ten sposób już na starcie mieliśmy spore opóźnienie. Gdzieś przed 22.00 Aga zabrała się za malowanie i zeszło się kolejną godzinę. W okolicach 00.00 zaczęliśmy zdjęcia. Nie ma to jak być padniętym jeszcze zanim zacznie się coś robić… Niemniej Julia dała z siebie wszystko, dzielnie pozowała przez kilka godzin. Na koniec (ok. 5 rano) bonusowo do pozowania ustawiła się Aga, w dodatku na golasa. No ale nic, zakryłem oczy i zrobiłem jakieś zdjęcie. W tym czasie Julia miała nam przypilnować grilla i tym sposobem o 6 rano zjadłem kolację w postaci spalonego na węgiel mięsa z biedronki… Mimo wszystko warto było jechać. Poniżej Julia i bonusowa Aga!

Dla onanistów sprzętowych:
Canon 5d Mark II
Canon EF 85mm f/1.8
Canon EF 50mm f/1.4
Lampy Bowens GEMINI 500 PRO ESPIRIT – światło odbite.

Monica Bellucci

Miesiąc temu, w Paryżu robiłem zdjęcia tej Pani:

Przyznajcie, trzyma się lepiej niż Maryla Rodowicz.

300 Spartan – zrzucamy parę kg, oglądamy film i robimy zdjęcia

Geneza:
Zaczęło się od pomysłu żeby zrzucić kilka kilogramów. Najlepszym specjalistą jakiego spotkałem w dziedzinie poprawiania wyglądu zewnętrznego (bez użycia skalpela) jest zdecydowanie Marcin Jabłoński. Z jego pomocą łatwo zamienić tak popularny w dzisiejszych czasach brzuch w stylu bojler, na dawno zapomniany kaloryfer. Poza odchudzaniem Marcin zajmuje się przygotowaniem zawodników do zdobywania medali w kulturystyce i fitness. Daniel Straszewski, którego widzicie na zdjęciach poniżej, trenuje od jakiegoś czasu pod okiem Marcina. Ponieważ osiąga coraz lepsze wyniki w tym sporcie, więc Marcin poprosił mnie o utrwalenie jego „formy”. Byłem przekonany, że skończy się na kilku banalnych ujęciach, dobrze zbudowanego faceta, na neutralnym tle. Muszę przyznać, że mocno się pomyliłem. Chłopaki bardzo zaangażowali się w tą sesję. Wymyśliliśmy stylizację inspirowaną filmem „300″ (no może odjechaliśmy nieco w stronę innych wariacji na temat, ale inspiracją zdecydowanie był film).

 

 

Fakty:
Spotkaliśmy się rano w studio. Daniel przygotowywał się do sesji już od tygodnia: odwadnianie organizmu, ścisła dieta, odpowiednie treningi, naprawdę niesamowite poświęcenie. Wynajęliśmy odpowiednie gadżety i stroje. Ponieważ sesja miała być mroczna, nawiązująca do klimatu filmu, więc zdecydowałem się na użycie czarnego tła i zwykłych nieoheblowanych desek, które miały być drobnym akcentem, wyłaniającym się gdzieś z mroku. O stylizację modela zadbał Marcin, który naprawdę świetnie spisuje się w tej roli. Chłopaki są przyzwyczajeni do ciężkiej pracy, do wszystkiego podchodzą bardzo poważnie i to co robią, starają się robić jak najlepiej. Nie było mowy o marudzeniu, robiliśmy dużo dubli, Daniel spinał się ciągle, a przypominam że był mocno odwodniony (spodziewałem się, że może skończyć się to jakimś omdleniem). Balansowaliśmy na bardzo cienkiej granicy wytrzymałości ludzkiego organizmu. Nie znam ani jednej modelki gotowej do takiego poświecenia, z taką cierpliwością i wytrzymałością. To była dla mnie absolutnie nowa, mordercza forma pozowania…
Make-up’em miała zająć się mistrzyni smyrania pędzlem – Agnieszka Rudzińska. Niestety Aga dotarła do Nas z gorączką 39st. i nie była zdolna do pracy. Na szczęście u facetów nie wiele trzeba poprawiać ;) więc daliśmy sobie jakoś radę, a Aga maznęła tylko oczy czarną kreską. Plan oświetlałem ostrym światłem z garnków. Zdecydowane cienie i mocne światła pasowały mi do estetyki tego obrazu, jednocześnie podkreślając muskularną sylwetkę Daniela. Jeśli chodzi o kierunek świecenia to zwykle balansowałem gdzieś między Rembrantem, a światłem spiralnym.

Dla onanistów sprzętowych:
Canon 5d Mark II
Canon EF 70-200 mm f/4L USM
Canon EF 17-40 mm f/4L USM
Lampy Bowens GEMINI 500 PRO ESPIRIT

Kobiety

Poniżej zbiór wybranych zdjęć kobiet. Zdjęcia pochodzą z różnych okresów mojej twórczości fotograficznej, część z nich to zdjęcia z czasów kiedy stawiałem pierwsze kroki w fotografii, część to zupełnie świeży materiał. Prawdopodobnie znajdziecie tutaj zdjęcia lepsze i gorsze technicznie, o bardzo zróżnicowanej estetyce, w różnym stylu. W każdym razie z tymi fotografiami jestem w jakiś sposób związany emocjonalnie.

Zdjęcia do katalogu firmy produkującej karnisze

Geneza:
Firma produkująca karnisze potrzebowała siedmiu wizerunkowych zdjęć produktu, po jednym zdjęciu dla każdego podstawowego koloru/materiału, z którego wykonany może być karnisz. Zdjęcia wykorzystywane do plakatów, reklam, not prasowych, stron www, okładek/przekładek w katalogu. Ponieważ wiem ile problemu potencjalnemu urządzającemu mieszkanie śmiertelnikowi, sprawia dobranie odpowiednich elementów wnętrza, tak aby spójnie tworzyły właściwy klimat, więc chciałem zasugerować gotowe rozwiązania. Zdecydowałem się zrobić zdjęcia, proste, geometryczne, sugerujące do jakich wnętrz dany karnisz może pasować. Wykombinowałem sobie proste geometryczne układanki. Oczywiście do takich zdjęć potrzebny jest ktoś, kto ma odpowiednie doświadczenie w stylizacji wnętrz i jednocześnie, odpowiednie kontakty, aby bez problemu pożyczyć ciężarówkę gadżetów wnętrzarskich bez generowania niepotrzebnych kosztów. Tak więc zlecenie przyjęte, zamysł sesji zaakceptowany przez zleceniodawcę i pora wdrożyć go w życie…

Fakty:
Zacząłem od spotkania z Szymonem (stylistą wnętrz). Przedstawiłem mu swój pomysł, który błyskawicznie podłapał. Omówiliśmy, szczegółowo jak to będzie wyglądało i daliśmy sobie tydzień na organizację i przemyślenie detali. Siedem dni później spotkaliśmy się w studio. Szymon sprowadził ogromną ilość gadżetów, z których układaliśmy kolejne stylizacje. Z pierwszym zdjęciem zeszło się 7 godzin, kolejne 6 zdjęć zrobiliśmy w dwa dni. Aparat umiejscowiony na poziomym wysięgniku oferowanym w wybranych statywach Manfrotto. Nad aparatem okta 120cm, zapięta na Bowensa 500Ws do rozbijania cieni. Światło główne z softboxa 70/90 świecącego zgodnie z kierunkiem padania cieni czyli lewy górny narożnik zdjęcia. Dodatkowo małe blędy własnej roboty i drobne montaże w przypadku karniszy typu chrom połysk (odbijających wszystko co w około). W sumie sporo roboty, ale efekt zadowalający.

Portugalia

Blisko rok po wakacjach w Montenegro, przyszedł czas na Portugalię. Znowu miało być fotograficznie i znowu skończyło się wakacyjnie, z fotami w tle. Mimo wszystko znowu było bardzo pozytywnie.

Portugalia to kraj, w którym każda wioska otoczona jest murem, nigdzie nie widziałem tak dobrze zachowanych zamków. To nie nasze Polskie ruiny, z których zostały dwie cegły. Wspaniałe fortece, utrzymane w świetnym stanie, napotykamy tam na każdym kroku. Miasta tętnią życiem, a wyśmienite Porto leje się litrami. Kraj, do którego można wybrać się zarówno na zdjęcia przyrody, architektury, jak i ludzi. W zasadzie nie przypominam sobie tam nie fotogenicznego miejsca. Zestawienie biedy i bogactwa z dużą luką pomiędzy. Polecam każdemu zjechać Portugalię wzdłuż wybrzeża, zagłębiając się od czasu, do czasu w głąb lądu.

Akt

Należę do tej części fotografów, którzy ludzi uczyli się fotografować w ubraniu, a dopiero potem zabrali się za akt (może dlatego nie znajdziecie tu zdjęć nagiej Pani, ze skrzydłami anioła, przechadzającej się po torach kolejowych, w środku lasu). Tak więc jakiś czas temu, zdecydowałem się na popełnienie pierwszych zdjęć z nagością w roli głównej. Temat okazał się na tyle interesujący, że ta część galerii zapewne będzie się systematycznie – kogo ja chce oszukać, …będzie się jakoś rozrastała.