Geneza:
Pod koniec zeszłego roku odczułem ogromną potrzebę zorganizowania sobie urlopu skoncentrowanego na bezczynnym leżeniu na słońcu. Ponieważ samo leżenie mogłoby mnie wykończyć, więc gdzieś w międzyczasie postanowiłem zrobić kilka zdjęć. Tym sposobem w budującym się jeszcze hotelu w Egipcie udało mi się ustrzelić Dorotkę w towarzystwie kilku kolorowych domków, co w całości stworzyło przyjemny wakacyjny tryptyk.
Fakty:
Wylecieliśmy z Dorotą na 7 dni do Egiptu. W grudniu taka wycieczka do 5* hotelu to koszt ok. 1000zł w opcji all inclusive, czyli taniej niż trzy dni w Sopocie + gwarantowane słońce – polecam w środku zimy to naprawdę przyjemny wyjazd. Hotel, w którym mieszkaliśmy nie należał do szczególnie fotogenicznych (chociaż jeśli chodzi o standard był bez zarzutu). Zwiedzając pobliską okolicę i czając się na jakieś fajne miejsce, natknęliśmy się na budujący się jeszcze, zamknięty dla turystów, duży, ekskluzywny hotel. Oczywiście nie można tam wchodzić (no chyba, że jest się Dorotą w stroju kąpielowym). Lekko zawstydzony, pilnujący wejścia Egipcjanin bez większych problemów wpuścił nas na plac budowy. Niestety szybko pojawił się nadzorujący budowę menager i kazał nam się zbierać (bo rozpraszamy pracowników). Tak więc w konfrontacji dorota vs. menager wygraliśmy 15 min. na zdjęcia, które widzicie powyżej.
Dla onanistów sprzętowych:
Canon 5d Mark II
Canon EF 70-200 mm f/4L USM
Ostre słońce













































































no comments